Zaczynające się dziś igrzyska w Pekinie przejdą pod wieloma względami do historii. Szkoda jednak, że nie przejdą do historii, jeżeli chodzi o ilość medali zdobytych przez Polaków... Igrzyska w Chinach będą najbardziej kosztowną imprezą sportową w nowożytnej historii olimpiad - organizacja igrzysk pochłonęła 40 miliardów dolarów (poprzednie igrzyska w Atenach kosztowały "jedynie” 15 miliardów dolarów). Rekordowa będzie też ilość startujących sportsmenów - 11 tysięcy 128 oraz ilość reprezentowanych krajów - 205.
Premierowy rekord już dziś. W ceremonii otwarcia igrzysk będzie brało udział około 160 tysięcy osób (oficjeli, zaproszonych gości, sportowców, aktorów biorących udział w przedstawieniu artystycznym, wolontariuszy, ludzi z personelu stadionowego oraz oczywiście fanów).
A jak będzie wyglądać dzisiejsza ceremonia otwarcia (początek po godzinie 14)? Będzie defilada, czyli przemarsz drużyn narodowych. Odbędzie się w porządku alfabetycznym, jaki obowiązuje w konkretnym kraju - w tym przypadku w Chinach. Od olimpiady w Amsterdamie z 1928 roku defiladę otwiera reprezentacja Grecji, a zamyka ekipa gospodarza igrzysk. Na czele ekip idą chorążowie z narodowymi flagami. Tego splendoru dostępują mistrzowie (chorążym polskiej ekipy będzie kajakarz Marek Twardowski). Później przemówi przewodniczący Komitetu Organizacyjnego. Następnie prezydent Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Belg Jacques Rogge zwróci się do szefa państwa słowami: - Mam zaszczyt prosić o ogłoszenie otwarcia Igrzysk 29. Olimpiady ery nowożytnej, przywróconych przez barona Pierre de Coubertina. Potem szef państwa wygłosi w języku ojczystym sakramentalne słowa: - Ogłaszam otwarcie igrzysk w Pekinie dla uczczenia 29. Olimpiady ery nowożytnej. Igrzyska są otwarte! Rozlegnie się "Hymn Olimpijski”. To utwór greckiego kompozytora Spirosa Samary, do którego słowa napisał Kostis Palama. W niebo wzleci tysiące gołębi - symbol pokoju. Na centralny maszt zostanie wciągnięta olimpijska flaga. Jej pomysłodawcą był Pierre de Coubertin, francuski baron, twórca igrzysk i światowego olimpizmu. Zachodzące na siebie barwne koła na fladze symbolizują pokój i braterstwo. Kolor niebieski symbolizuje Europę, żółty - Azję, czarny - Afrykę, zielony - Australię, czerwony - Amerykę. Huk dział poprzedzi jeden z najbardziej podniosłych momentów - zapalenie znicza olimpijskiego. I wreszcie ślubowanie olimpijskie. Chorążowie wszystkich reprezentacji zgromadzą się wokół wybranego zawodnika ekipy gospodarzy, który wygłosi tekst przyrzeczenia olimpijskiego: - W imieniu wszystkich zawodników przyrzekam, że pragniemy stanąć do igrzysk olimpijskich we współzawodnictwie opartym na lojalności i poszanowaniu rządzących nimi przepisów oraz uczestniczyć w nich w duchu rycerskim dla chwały sportu i honoru naszych ekip.
Czego mogą oczekiwać kibice reprezentacji Polski? Na 32 medale, które nasi sportowcy zdobyli w 1980 roku w Moskwie nie ma co liczyć. Cztery lata temu w Atenach wywalczyliśmy 10 "krążków” i wszyscy pragnęlibyśmy, aby w Pekinie nie było gorzej. 263-osobowa reprezentacja Polski będzie miała realnie patrząc ponad 20 okazji na medal. Powodów do radości na pewno nam nie braknie. Rozczarowań pewnie również nie... Jednak tak musi być: igrzyska olimpijskie wzbudzają ogromne emocje i jest oczywiste, że wywołają rozmaite wrażenia. Na pewno jednak będą to wrażenia bardzo mocne.